piątek, 17 kwietnia 2015

Ao no Hentai or Sadisuto? - Rozdział 5

  Zapraszam na kolejny rozdział!

  Mira skrzywił się lekko z bólu, który minął w momencie, gdy mężczyzna zaczął ssać jego krew. Nie spodziewał się, że dyskomfort tak szybko zniknie. Wcześniej uważał to za niewyobrażalne cierpienie, ale teraz odczuwał tylko delikatnie liźnięcia językiem, które co chwilę drażniły jego szyję. Z pewnością nie było to nieprzyjemnym uczuciem.
  Nagle Neva gwałtowanie powalił chłopaka na materac, w dalszym ciągu nie przerywając picia słodkiego płynu. Zaskoczony poczuł, jak ręka mężczyzny wsuwa się pod jego koszulkę i głaszcze jego płaski brzuch, stopniowo przesuwając się w górę i w dół. Drgnął lekko, gdy zimne palce dotarły na jego klatkę piersiową. Poczuł jak dołącza do nich druga dłoń i obie naraz zaczęły szczypać jego sutki, które pod wpływem dotyku twardniały.  
Towarzyszyły temu ciche pojękiwania chłopaka. Doskonale wiedział, że na tym tylko się nie skończy, a protestowanie nic mu teraz nie da. Zrezygnowany zamknął tylko oczy, mając nadzieję, że to szybko się zakończy.
  Mężczyzna zauważywszy reakcję Miry na tą drobną pieszczotę, oderwał od niego jedną rękę. Powoli wsadził ją mu w spodnie i zaczął pocierać delikatnie charakterystyczną wypukłość, pobudzając partnera jeszcze bardziej. Chłopak nie mając wyboru, skupił się na wprawnych ruchach Nevy, pojękując cicho. Po chwili ręka znalazła się pod jego bielizną, na co chłopak zaskoczony chłopak drgnął, jednak dalej nie oponował. To i tak, by nic nie dało.
  Dłoń przesuwała się po nagim członku coraz szybciej, czemu towarzyszyły coraz głośniejsze odgłosy. Mira przykrył twarz ręką, czując napływające gorąco. W pewnej chwili poczuł, że wampir odrywa się od jego szyi, a dłoń z jego dołu zniknęła. Zdziwiony uchylił powieki i zobaczył, jak Neva rozpina swoje spodnie, a następnie jego własne.
  Pozbawił ich obu ubrań i znów chwycił jego nabrzmiały członek, a następnie swój. Pochylił się nad chłopakiem i złapał je oba w dłoń. Zaczął nią poruszać tak, aby pocierały się o siebie, na nowo pobudzając kochanka. Przymknął oczy, rozkoszując się tym uczuciem. Słyszał, jak chłopak zatyka sobie usta nadgarstkiem, próbując zagłuszyć coraz głośniejsze jęki. Uśmiechnął się lekko.
  Kiedy poczuł, że penis Miry staje się coraz bardziej mokry, zabrał od niego rękę. Chciał rozsunąć chłopakowi kolana, ale on sam to zrobił, ułatwiając Nevie dostęp. Zdziwiony mężczyzna spojrzał na Mirę, który zawstydzony patrzył się w bok. Zaśmiał się w duchu i powoli wsunął palec w jego tył. Towarzyszył temu lekki dyskomfort, lecz kiedy zaczął powoli nim poruszać, tepy ból zmienił się w przyjemność. Wsłuchiwał się w podniecające dźwięki wydawane przez partnera, sam nabierając ochoty jeszcze bardziej. Po chwili dołączył do niego drugi palec i przyspieszył tempo. Patrzył na twarz młodego wampira, która wykrzywiała się z odczuwanej rozkoszy, a w międzyczasie jego tył coraz bardziej się rozluźniał. Kiedy mężczyzna stwierdził, że to wystarczy, rozszerzył jeszcze bardziej jego nogi i chwycił je w kolanach.
  Neva wszedł w chłopaka swoim nabrzmiałym członkiem, a Mira jęknął cicho. Poczuł równocześnie ból, jak i nieopisaną przyjemność, tak jak to było poprzednim razem, choć z większą przewagą rozkoszy. Czuł jakby rozpadał się na drobne kawałeczki, a jednocześnie trafił do raju. To dziwne uczucie pogłębiało się, gdy mężczyzna zaczął szybciej się w nim poruszać, zadając co chwilę kolejne pchnięcia, z czasem coraz mocniejsze, drażniąc jego prostatę. Chłopak myślał, że eksploduje, a Neva jeszcze zaczął pocierać jego penisa, jednocześnie pchając z tyłu. Mira przyjmował kolejne pchnięcia, skupiając się tylko na przyjemnym uczuciu, które powodowały.
W pewnej chwili mężczyzna przyspieszył. Zaczął posuwać członkiem szybciej i mocniej, czując zbliżający się koniec. Znów przyssał się do szyi chłopaka, sprawiając mu kolejną pieszczotę.
  Mira nie panują już nad sobą, jęczał głośno, aż w końcu osiągnął szczyt. Wytrysnął sobie na brzuch i opadł bez sił, wykończony. Zaraz po nim Neva doszedł w jego wnętrzu. Powoli wyciągnął z niego swojego penisa i usatysfakcjonowany położył się na jego piersi.
  Obolały chłopak nie miał siły, by zaprotestować, więc spojrzał tylko pusto w szary sufit. Leżał tak chwilę, aż usłyszał, jak wyczerpany Neva zapada w głęboki sen. Już wcześniej pewnie był bardzo zmęczony, a teraz jeszcze wykończył się tym. Oczywiście nie mógł się powstrzymać. Zboczeniec.
  Mira westchnąwszy, dotknął jego błękitnych włosów. Od początku ciekawiło go, jakie były w dotyku. Chłopak był pewny, że farbowane włosy są twarde i suche. Cóż, jego takie nie były – były zadziwiająco miękkie i gęste. Wiedział, że to nie mogą być jego naturalne włosy, w końcu nikt nie rodzi się z niebieskimi włosami. Zastanawiał się, jakiego koloru włosy mężczyzna miał wcześniej, aż zobaczył przez małe okienko z łazienki, wpadające przez nie pomarańczowe promienie. A więc nadszedł kolejny wschód słońca.

***

  Kiedy uchylił powieki, Neva już nie spał. Siedział koło niego na łóżku i trzymając dłonie pod brodą, zastanawiał się nad czymś gorączkowo. Jego wzrok skupiony był na drzwiach, patrzył się na nie spode łba. Chłopaka zdziwił ten widok, bo wampir zawsze wydawał się być w dobrym humorze – jego przerażający uśmiech nigdy nie znikał z jego twarzy. Teraz mężczyzna wydawał się być czymś zdenerwowany. Zastanawiając się nad tym, co mogło go wyprowadzić z równowagi, wpatrywał się w jego nagi tors. Neva był dosyć szczupły z dobrze wyrobionymi mięśniami brzucha. Miał tak zwany „kaloryfer”, do którego zawsze dążyli faceci, a kobiety wzdychały. Był całkowitym przeciwieństwem Miry, którego mięśnie były słabo wyrobione, ale to było spowodowane częstymi nieobecnościami na zajęciach wychowania fizycznego. Nigdy nie lubił sportów i wątpił, że kiedykolwiek go polubi.
  Chłopak był również bardzo chudy – nawet żebra mu lekko wystawały.
Nagle zauważył, że mężczyzna się na niego patrzy ze swoim charakterystycznym uśmiechem, a po jego zdenerwowaniu nie zostało żadnego śladu. Mira westchnąwszy, przymknął oczy.
- Zawsze musisz się tak podejrzanie uśmiechać? – spytał. Podniósł się z materaca i ziewając, potarł zaspane oczy.
  Neva zignorował pytanie i wstając z łóżka, przeciągnął się. Następnie podniósł z ziemi swoją białą koszulę, która niewiadomo kiedy się tam znalazła i założył ją na siebie. Chłopak wziął z niego przykład i ubrał się w ciuchy, które dostał od niebieskowłosego, a teraz w nieładzie leżały obok niego na ziemi.
- Dziękuję, że mnie wtedy uratowałeś – powiedział nagle Mira, unikając wzroku mężczyzny. Ubierał się, jakbu nigdy nic.
- Och, wreszcie trochę kultury - mruknął sarkastycznie Neva.
- Ale jak to zrobiłeś? Przecież ty też nie możesz wychodzić na słońce – zdziwił się i spojrzał na wybawcę podejrzliwie.
- Znalazł Cię mój znajomy i zawiózł do mnie. Jemu podziękuj – błysnął zębami – Ja to zrobiłem tylko dla własnej korzyści.
- Ale po miesiącu i tak mnie zabijesz – stwierdził.
- Bo mi się znudzisz – wzruszył ramionami.
  Chłopak przez chwilę zastanawiał się nad jego słowami. Nigdy nie miał jeszcze okazji się kimś „znudzić”, więc za bardzo nie wiedział o co mu chodzi. Od siódmego roku życia zmieniał rodziny jak rękawiczki. Dotąd żadna rodzina zastępcza nie opiekowała się nim dłużej niż trzy miesiące (tyle wynosił okres próbny), a dla niego nie był to wystarczający czas, by „znudziło” mu się mieszkanie z nimi. Nigdy też nie przebywał długo z ludźmi, stronił od ich obecności. Robił to wyłącznie z własnego wyboru – dawał wszystkim do zrozumienia, żeby się z nim nie zadawali. Jednak zawsze próbowali, co nigdy nie przynosiło efektu. Mira zdecydowanie wolał być sam. Przez to był uważany za świra albo ćpuna – podkrążone nieustannie oczy i przygaszony wzrok robiły swoje – nie ważne w jakiej szkole się znalazł, ale nie przejmował się tym zbytnio. Wiedział, że i tak prędzej czy później opuści tą szkołę i głupie wyśmiewanie w końcu się skończy. Po osiągnięciu pełnoletniości planował zamieszkać w jakimś dużym mieście i zacząć swoje życie na nowo. Niestety musiał na to trochę jeszcze poczekać.
- Kiedy już Ci się znudzę… - zaczął powoli, ważąc słowa – mógłbyś puścić mnie wolno?
- Hm… - zastanawiał się chwilę Neva, patrząc się na chłopaka – Jeśli mnie do tego czasu wystarczająco zadowolisz – wyszczerzył się, a chłopak westchnął  – Nawet jeśli Cię puszczę, to co zrobisz dalej?
  Mira wzruszył ramionami, sam dokładnie nie wiedząc, co ma zamiar zrobić.
- Zamieszkam w jakimś mieście, tam, gdzie nikt mnie nie zna i będę tam pracował na nocne zmiany. Nie powinno być z tym problemu – rzekł.
- A co z krwią? – spytał – Nie boisz się polować na ludzi? – z zainteresowaniem spojrzał na młodego wampira.
- Nigdy jakoś specjalnie nie przywiązywałem się do ludzkiego życia – wzruszył ramionami obojętnie – Pewnie będę robił podobnie, jak ty.
- Hm… - patrzył się chwilę na chłopaka, uśmiechając się w charakterystyczny dla siebie sposób – Dziwny jesteś – skwitował i opuścił pokój.
- Powiedział – odmruknął pod nosem, kiedy został sam.

Zapraszam do komentowania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz